SERWIS INFORMACYJNY     

ZAGŁADA

Dzieci w obozach koncentracyjnych

Obozy koncentracyjne stworzone zostały początkowo jako miejsca odosobnienia dla przeciwników politycznych, przestępców i "elementów aspołecznych". W okresie poprzedzającym wojnę osadzano w nich wyłącznie mężczyzn. Sytuacja zmieniła się po utworzeniu rządów okupacyjnych w krajach podbitych przez III Rzeszę. W tworzących się wówczas organizacjach konspiracyjnych i opozycyjnych brały udział również kobiety, które dzieliły z mężczyznami zarówno walkę, jak i w wypadku aresztowania poddawane były najokrutniejszym torturom. Rosnąca ilość aresztowanych kobiet zmusiła hitlerowców do tworzenia nowych obozów koncentracyjnych przeznaczonych dla kobiet, lub wydzielania dla nich odcinków w obozach już istniejących.

Z chwilą pojawienia się kobiet w łagrach powstał problem dzieci, które tam się rodziły. Do 1943 roku istniało rozporządzenie nakazujące bezwzględne zabijanie zarówno noworodków, jak i ich matek, jako "elementu nieproduktywnego". Później, ze względu na konieczność wykorzystywania pracy jak największej ilości więźniów, zabijano wyłącznie noworodki, oszczędzając życie kobietom. Jak wskazują relacje i wspomnienia, porody odbierano w bloku, często na kanale grzewczym ciągnącym się wzdłuż pomieszczenia. Natychmiast po porodzie dziecko mordowano topiąc je w kuble na nieczystości. Tym procederem zajmowały się głównie kryminalistki.

W 1943 roku umożliwiono kobietom o "aryjskim" pochodzeniu porody w szpitalu obozowym, lecz mimo poprawy warunków w trakcie samego porodu dzieci niezmiennie skazywano na śmierć, z tą jedynie różnicą, że nie topiono ich w fekaliach, lecz podawano im truciznę. Jednak z biegiem czasu problem dzieci rodzących się w obozie uległ pewnemu złagodzeniu - urodzoną we wrześniu 1943 r. dziewczynkę wciągnięto na listę więźniów, oficjalnie nadano numer (ze względu na zbyt małe ramię noworodka wytatuowano go na udzie) i pozwolono żyć przez kilka dni.

Inaczej traktowano dzieci w dwóch odcinkach obozu w Birkenau tzw. rodzinnych - cygańskim i czeskim. Osadzeni tam więźniowie żyli całymi rodzinami. Początkowo udało się uzyskać zgodę na dodatkową porcję jedzenia dla dzieci, jednak ten przywilej został szybko zniesiony i tym samym skazano je na głodową śmierć. Wstrząsające wrażenie - nawet dla ludzi oswojonych z okrucieństwem obozu, robił widok dzieci chorych na pelagrę - głęboką awitaminozę, powodującą stany gnilne ciała i powolny rozkład tkanki mięśniowej.
Inny los czekał dzieci przybywające do Birkenau z transportami żydowskimi. W trakcie wstępnej selekcji na rampie oddzielano kobiety od mężczyzn, następnie spośród nich nieliczne tylko osoby - młode i zdrowe, kierowane były do obozu, reszta (około 90%) kierowana była do komór gazowych. W tej liczbie znajdowali się starcy, kobiety w ciąży i te, które miały przy sobie dziecko. Jedyną, nikłą szansę na uniknięcie śmierci w komorze miały bliźnięta. Z tłumu wyławiał je Joseph Mengele prowadzący w Birkenau badania genetyczne nad fenomenem rodzeństwa bliźniaczego. Osadzone w baraku sąsiadującym z jego "laboratorium" poddawane były bezsensownym, pseudomedycznym doświadczeniom, dzięki którym Mengele chciał między innymi odkryć mechanizm wywołujący ciąże mnogie. W jego mniemaniu miał to być wkład w umożliwienie większej rozrodności kobiet niemieckich i zwiększenie populacji "rasy panów". Obok badań nad bliźniętami prowadził na wyselekcjonowanych dzieciach doświadczenia mające na celu doskonalenie rasy - między innymi próby stworzenia odczynnika chemicznego zmieniającego kolor oczu z ciemnego na nordycki błękit. W wyniku wkraplania zracych substancji oślepił około sześćdziesięciorga dzieci. Wszystkie dzeicięce "króliki doświadczalne" Mengelego, po przeprowadzeniu eksperymentów były zabijane dosercowym zastrzykiem fenolu.

Do Birkenau trafiły również te dzieci, które zostały przez hitlerowców ujęte po upadku powstania warszawskiego. Było ich około 800, z czego najmłodsze miało dwa lata, górną granicę stanowił wiek 15 lat. Jak wspominaja więźniowie, najstarsze z nich, na początku jeszcze próbowały "trzymać fason", ratować się zarówno humorem, jak i dumą, że brały udział w walkach powstania. Jednak głód, choroby, bicie i nieludzkie warunki obozowe odbierały energię i chęć walki o życie, co w efekcie powodowało coraz głębszą apatię prowadzącą do śmierci.

Zachowały się zestawienia więźniów, z których wynika, że od września 1944 roku było w obozie 619 chłopców, w styczniu 1945 (przed ewakuacją) zarejestrowano ich 773. W dniu wyzwolenia obozu zastano 270 dzieci. Badania, przeprowadzone przez komisję lekarską Armii Czerwonej wykazały, że prawie wszystkie one były zagłodzone i wycieńczone, u połowy badanych wykryto różne stadia gruźlicy, powszechne też były odmrożenia, szkorbut i świerzb.
(kw)

Czy chcesz się wypowiedzieć na temat "Dzieci w obozach koncentracyjnych" ?
Byłe obozy hitlerowskie
 - Auschwitz
 - Bełżec
 - Gross-Rosen
 - Kulmhof
 - Majdanek
 - Sobibór
 - Stutthof
 - Treblinka
Jedwabne
 - Przemówienie Prezydenta RP
Zagłada
 - Bunty w obozach zagłady
 - Doświadczenia pseudomedyczne
 - Dzieci w gettach
 - Dzieci w obozach koncentracyjnych
 - Liczebność ofiar Holocaustu
 - Likwidacje obozów hitlerowskich
 - Obozy zagłady a obozy koncentracyjne
 - Opór cywilny w gettach
 - Opór zbrojny w gettcie warszawskim
 - Praca w obozach koncentracyjnych
 - Przybycie do obozu, kwarantanna
 - Rabunek dóbr
 - Socjotechnika Zagłady
 - Sonderkommando w KL Auschwitz
 - Szpitale w obozach koncentracyjnych

60. ROCZNICA OTWARCIA OBOZOWYCH BRAM

KALENDARIUM

ŚLADY I JUDAICA

ORGANIZACJE
    STOWARZYSZENIA
    FUNDACJE

LUDZIE, SYLWETKI,
    BIOGRAFIE

ŻYCIE ŻYDOWSKIE DZISIAJ

ZAGŁADA

KSIĄŻKI

SŁOWNIK

FORUM DYSKUSYJNE

ODNOŚNIKI

REDAKCJA

MAPA

Instytut Adama Mickiewicza, Wiejska 12a, 00-490 Warszawa
tel. (48-22) 44 76 100, fax. (48-22) 44 76 152; www.iam.pl