SERWIS INFORMACYJNY     

ZAGŁADA

Socjotechnika Zagłady

W wielu pracach, wspomnieniach i relacjach dotyczących Holocaustu pokutuje przekonanie, że Żydzi szli "jak barany na rzeź". To sformułowanie wynika z nieznajomości metod, jakie stosowali hitlerowcy wobec ofiar, metod które opierając się na starannie przeprowadzanym oszukiwaniu ofiar, dawały im szczątkową nadzieję na ocalenie życia.
Należy wspomnieć, że plan eksterminacji całego narodu był poza ówczesnym doświadczeniem historycznym. Ofiary do końca łudziły się, że śmierć może spotkać osoby stare, chore, niezdolne do pracy - lecz młodych i zdrowych śmierć ominie, że mogą być wykorzystani w niemieckich obozach pracy. To przekonanie wynikało z mitu o niemieckiej racjonalności, porządku i organizacji, które nie dopuszczałyby do marnotrawienia potencjalnej siły roboczej. Zresztą wiele działań wobec Żydów, podjętych przez hitlerowców ugruntowywało to stanowisko.

Getta, stanowiące początkowo miejsce izolacji ludności żydowskiej z czasem zamienione zostały w zamknięte obozy pracy. Zatrudniano Żydów w warsztatach rzemieślniczych, fabrykach, zakładach wytwórczych pracujących na rzecz armii. Stwarzano jednocześnie wrażenie, że osoby pracujące są niezbędne dla gospodarki niemieckiej, że znajdują się pod szczególną ochroną pracodawców, co miało ich wykreślić z listy skazanych. Taką opinię jeszcze wzmacniano w czasie wywózek do obozów śmierci - likwidując w pierwszej kolejności osoby niezatrudnione - dzieci, chorych, ulicznych żebraków i starców.

Istotne było też utajnienie prawdziwego celu tych transportów. Oficjalna wersja głosiła, że ludzie opuszczajšcy getto są deportowani na Wschód do obozów pracy i gospodarstw rolnych na Ukrainie. W pierwszych dniach Akcji dobrowolnie zgłosiło się do transportu wiele tysięcy osób, których marzeniem było wyrwanie się poza mury getta, nawet jeśli miałaby ich czekać niewolnicza praca w obozie. Dla Żydów, zmuszanych wielokrotnie do przeprowadzek, przesiedleń, transportów do kolejnych miejscowości i gett, wywózka na Wschód stanowiła kontynuację ich wojennej tułaczki.
Tak reagowali między innymi przesiedleńcy z terenów Niemiec i Czechosłowacji, przerażeni głodem, ciasnotą i brudem panujcymi w warszawskim getcie i spodziewający się, że każde warunki mogą być już tylko lepsze.

Gdy po kilku dniach ilość ochotników zmalała, sięgnięto po niezawodny sposób - zgromadzonym na Umschlagplatzu rozdawano chleb i marmoladę. Wieść o tym uśpiła wszelkie podejrzenia co do dalszych losów deportowanych, głodujący od miesięcy ludzie łudzili się nadzieją, że skazanym na śmierć nie dawano by chleba, jednocześnie zrozumiałe stawało się to, że jako przyszli robotnicy będą lepiej karmieni.

Pierwsze informacje i zagładzie, jakie dotarły do getta warszawskiego na początku sierpnia, hitlerowcy dyskontowali listami od wywiezionych, w których (pisanych prawdopodobnie pod dyktando już w Treblince, na krótką chwilę przed śmiercią) opisywano rzekomą pracę w miastach leżących na wschodzie - Białymstoku, Pińsku, Kownie i innych.

Podobne kłamstwo stosowano wobec Żydów z państw Zachodniej Europy - Holandii, Belgii, Francji. Przekonywano ich, że na Wschodzie będą mieć prawo do kontynuowania swoich zawodów, wskazane jest więc zabranie całego majątku, niezbędnych narzędzi oraz pieniędzy, które pomogą zagospodarować się w nowym miejscu osiedlenia. Aby uwiarygodnić to rozporządzenie, deportowanym podstawiano pociągi osobowe, w skład których wchodziły również sleepingi i wagony restauracyjne. Kilka transportów holenderskich, skierowanych do Birkenau w swoim składzie miało wagony towarowe wypełnione drewnem, mającym służyć do budowy domów, a w rzeczywistości będącym paliwem dla krematoriów.

Wycieńczeni wielodniową jazdą z ulgą witali koniec podróży, możliwość wyjścia na peron, odetchnięcia świeżym powietrzem. Przybywający do Birkenau w oddali widzieli dymiące kominy, co tłumaczyli sobie jako obecność fabryk, piekarni czy cegielni, w których zostaną, zgodnie z obietnicą Niemców, zatrudnieni.

Franz Suchomel, esesman zatrudniony w obozie śmierci w Treblince tłumaczył po wojnie, jakimi metodami zapewniano spokojne i w miarę szybkie wejście tłumów do komór gazowych. W czasie długiej podróży (trwajšcej niekiedy ponad tydzień) bardziej niż głód dokuczało pragnienie. Wysiadającym na rampie obiecywano kawę i herbatę, która rozdana zostanie natychmiast po kąpieli i dezynfekcji. Ten komunikat przyjmowano niemal entuzjastycznie i w pośpiechu, aby jak najszybciej móc ugasić pragnienie, kierowano się do łaźni.

Uspokojeniu ofiar miał też służyć stworzony entourage - peron na małej prowincjonalnej stacji kolejowej, nieczynna kasa biletowa, zegar dworcowy. Rozbierających się upominano, aby pożądnie układali ubrania i buty, co miało pomóc w odnalezieniu własnych rzeczy. W Treblince funkcjonował depozyt kosztowności i dewiz, które odbierano wręczając numery sejfów. Podobnie wyglądało przyjęcie transportu w Birkenau - w rozbieralni sąsiadujšcej z komorą gazową wisiały wielojęzyczne afisze nawołujące do zachowania czystości, tabliczki informowały o kąpieli i dezynfekcji, a sama komora gazowa miała wygląd wielkiej łaźni wyłożonej kafelkami, z natryskami u sufitu.

Brutalnoźć nadzorców, wpędzających ofiary biciem do dezynfekcji, mogła być tłumaczona pośpiechem i koniecznością obsłużenia wielkiej grupy ludzi czekających w kolejce do łaźni.

Hitlerowcy do perfekcji opanowali techniki oszukiwania ofiar. Gdy mistyfikacje zawodziły, sięgano po najbrutalniejsze metody pacyfikacji tłumu już przy pierwszych chwilach oporu. Najsuteczniejsza okazała się metoda dwubiegunowa - wprowadzania terroru i jednoczesnego dawania nadziei. Dzięki temu, nawet ewidentne zapowiedzi zbliżającej się śmierci zdawały się być niedostrzegalne, bo przysłaniała je ufność w dane wcześniej obietnice.
(kw)

Czy chcesz się wypowiedzieć na temat "Socjotechnika Zagłady" ?
Byłe obozy hitlerowskie
 - Auschwitz
 - Bełżec
 - Gross-Rosen
 - Kulmhof
 - Majdanek
 - Sobibór
 - Stutthof
 - Treblinka
Jedwabne
 - Przemówienie Prezydenta RP
Zagłada
 - Bunty w obozach zagłady
 - Doświadczenia pseudomedyczne
 - Dzieci w gettach
 - Dzieci w obozach koncentracyjnych
 - Liczebność ofiar Holocaustu
 - Likwidacje obozów hitlerowskich
 - Obozy zagłady a obozy koncentracyjne
 - Opór cywilny w gettach
 - Opór zbrojny w gettcie warszawskim
 - Praca w obozach koncentracyjnych
 - Przybycie do obozu, kwarantanna
 - Rabunek dóbr
 - Socjotechnika Zagłady
 - Sonderkommando w KL Auschwitz
 - Szpitale w obozach koncentracyjnych

60. ROCZNICA OTWARCIA OBOZOWYCH BRAM

KALENDARIUM

ŚLADY I JUDAICA

ORGANIZACJE
    STOWARZYSZENIA
    FUNDACJE

LUDZIE, SYLWETKI,
    BIOGRAFIE

ŻYCIE ŻYDOWSKIE DZISIAJ

ZAGŁADA

KSIĄŻKI

SŁOWNIK

FORUM DYSKUSYJNE

ODNOŚNIKI

REDAKCJA

MAPA

Instytut Adama Mickiewicza, Wiejska 12a, 00-490 Warszawa
tel. (48-22) 44 76 100, fax. (48-22) 44 76 152; www.iam.pl