SERWIS INFORMACYJNY     

TEMAT MIESIĄCA

Nowy pomnik w Bełżcu

"Ziemio, nie kryj mojej krwi, iżby krzyk mój nie ustawał..."
(Księga Hioba)



3 czerwca 2004 roku odsłonięto nowy pomnik upamiętniający ponad pół miliona osób, które zostały zamordowane przez Niemców w ciągu niespełna 10 miesięcy w Bełżcu w 1942 roku. Dawny niewielki pomnik nie odpowiadał prawdzie historycznej, nie odzwierciedlał rozmiarów i położenia byłego obozu Zagłady i nie spełniał w zasadzie żadnych funkcji edukacyjnych.

Na otwarciu byli obecni m.in. Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski, prof. Władysław Bartoszewski, przedstawiciele American Jewish Committee: Miles Lerman, rabin Andrew Baker i David Harris, rabin Michael Shoudrich i Piotr Kadlcik, rodziny ofiar oraz członkowie Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej. Warto odnotować obecność przedstawicieli Kościołów katolickiego i prawosławnego, w szczególności biskupów Mieczysława Cisło, Artura Mizińskiego i Jana Śrutwy. Specjalny list na tę uroczystość napisał Jan Paweł II. Zebrani duchowni katoliccy i żydowscy odmówili wspólnie modlitwę za ofiary. Ambasadorzy Stanów Zjednoczonych, Izraela i Niemiec odczytali listy nadesłane przez prezydentów tych państw.

Nowy pomnik został zbudowany dzięki współpracy państwa polskiego (Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa) z American Jewish Committee. Autorami koncepcji artystycznej są polscy artyści: Andrzej Sołyga, Zdzisław Pidek i Marcin Roszczyk. Ich znakomita wizja i prawdziwa antropologiczna chęć zrozumienia odczuć osób zagłębiających się w dramat Zagłady sprawiły, że pomnik ten stanowi chyba najlepszy przykład monumentu martyrologicznego w Polsce, a może i na świecie.



Tego pomnika nie można wyłącznie obejrzeć. Przez niego trzeba przejść. I przejście właśnie stanowi o sile przeżycia.

Wchodząc na teren byłego obozu, człowiek najpierw widzi wielkie, niemalże prostokątne pole kamieni różnego rozmiaru i odcieni. Nasuwa to na myśl skamieniały tłum ludzi. I w tym polu pojawia się szczelina, w którą zwiedzający wchodzi. Droga prowadząca tą szczeliną zagłębia się coraz bardziej i coraz szybciej. Człowiek nagle jest prawie przygnieciony głębokością tej szczeliny: idzie jakby dnem głębokiego wąwozu, do którego już światło słońca nie dociera. Przed sobą widzi jednak jasny koniec. Lecz końcem okazuje się być wysoka ściana. I dalej nie ma już nic. Zupełnie nic.

Przed tą ścianą - krańcem ścieżki - człowiek stoi wśród zapisanych setek imion ofiar. Jest jednak w tej lepszej sytuacji, że może bokami wyjść na górę. I wówczas zwiedzający widzi ponownie całe pole kamieni. Nie pozostaje mu wówczas nic innego jak wrócić obrzeżem tego pola, odczytując nazwy wielu dziesiątek miejscowości, skąd przywożono tu ludzi, ażeby ich zamordować. Niewielka acz całkiem dobrze zrobiona wystawa zgromadziła nieliczne pozostałości po obozie i jego ofiarach.



Podczas prac przygotowawczych przeprowadzono obszerne badania archeologiczne tego terenu, co pozwoliło na 1) ustalenie prawdziwego zasięgu obozu, 2) dopracowanie prawdopodobnego wyglądu obozu, 3) wydobycie licznych przedmiotów należących do ofiar, 4) i co chyba najważniejsze: potwierdzenie prawdomówności jedynej istniejącej relacji więźniarskiej. Trzeba podkreślić, że badania były prowadzone pod nadzorem rabinackim i prawa religijne dotyczące pochówków zostały dochowane, dzięki współpracy m.in. ludzi z warszawskiej gminy żydowskiej. Relacja z wykopalisk została opublikowana:
A. Kola, Hitlerowski obóz zagłady Żydów w Bełżcu w świetle źródeł archeologicznych. Badania 1997-1999. Warszawa-Waszyngton 2000.

Należy też zaznaczyć rolę miejscowej ludności, która podczas prac niejednokrotnie wspomagała badaczy swymi relacjami i wspomnieniami starszych pokoleń. Zdarzało się, że miejscowi ludzie przechowywali przedmioty znalezione po wojnie na terenie obozu i przekazali je na potrzeby zorganizowanej wystawy. Tak było na przykład z tablicą informującą więźniów z wymogiem rozebrania się, oddania wszelkich kosztowności, wejścia do pomieszczeń i poddaniu się "inhalacji" (wedle szyderczego oryginału).

Teren b. obozu i wystawa zostały włączone w administracyjną gestię Państwowego Muzeum na Majdanku w Lublinie.
(pc)
Profesor Władysław Bartoszewski z Małżonką:


Rabin Michael Shoudrich i biksupi Kościoła Katolickiego:


Pawilon z wystawą:





Zapraszamy do dyskusji na temat "Nowy pomnik w Bełżcu"

60. ROCZNICA OTWARCIA OBOZOWYCH BRAM

KALENDARIUM

ŚLADY I JUDAICA

ORGANIZACJE
    STOWARZYSZENIA
    FUNDACJE

LUDZIE, SYLWETKI,
    BIOGRAFIE

ŻYCIE ŻYDOWSKIE DZISIAJ

ZAGŁADA

KSIĄŻKI

SŁOWNIK

FORUM DYSKUSYJNE

ODNOŚNIKI

REDAKCJA

MAPA

Instytut Adama Mickiewicza, Wiejska 12a, 00-490 Warszawa
tel. (48-22) 44 76 100, fax. (48-22) 44 76 152; www.iam.pl